Kocioł czarownic

Meczem z Koreą Południową Polska reprezentacja wróciła po 9 latach do domu, czyli na Stadion Śląski. Mimo, że mecz obfitował w wiele emocji to "biało-czerwoni" nie zachwycili grą, szczególnie w drugiej połowie. Lecz bohaterem tego meczu był z całą pewnością stadion.

Przez dłuższy czas, od lat 90. do 2009r. Stadion Śląski w Chorzowie był stadionem narodowym reprezentacji. Był to cichy świadek ogromnych sukcesów, czy to awansów na MŚ, na ME, również ów stadion widział łzy jak np. w 2009r. Jednak od początku istnienia stał się mekką piłki nożnej w naszym kraju.

To właśnie na tym stadionie w 1963r., niespełna po 6 latach istnienia, padł niepobity do dziś rekord frekwencji w jednym meczu w Polsce; na meczu Górnika Zabrze z Austrią Wiedeń przyszło 120tys. widzów. Ale plany budowy stadionu sięgają jeszcze czasów międzywojnia. 

W 1939r. prezydent Katowic Adam Kocur przygotował projekt budowy stadionu, który miał pomieścić kilkadziesiąt tysięcy widzów. Stadion ten miał przypominać swoją konstrukcją OlimpiaStadium w Berlinie. Niestety wybuch 2. wojny światowej sprawiły, że projekt nie doczekał się swojej realizacji. Kolejny pomysł budowy stadionu na Śląsku narodził po wojnie w ramach tzw. planu sześcioletniego lecz i tym razem nic z tego nie wyszło. Dopiero w 1950r. podczas posiedzenia Wojewódzkiej Rady Narodowej wydano zgodę na budowę obiektu sportowego na terenie tworzonego parku miejskiego. Projekt budowy przedstawił Julian Brzuchowski, a rok później rozpoczęły się prace. 

Budowa stadionu potrwała 5 lat i pochłonęła sporą ilość pieniędzy. Śląskie kluby wpłaciły do kasy komitetu budowy ponad 100 tys. złotych, zachęcano również kibiców do przepracowania swoich godzin pracy właśnie przy tej inwestycji. Prace zakończono w 1956r. i 22 lipca zaplanowano jego inaugurację. W pierwszym oficjalnym meczu na Stadionie Śląskim Reprezentacja Polski przegrał 0:2 z NRD. Na trybunach mogło zasiąść ponad 87 tys. widzów jednak praktyką był fakt, że zasiadało tam nawet po 100 tys. kibiców. Symbolami stadionu stał się tunel, prowadzący na murawę. Wielu piłkarzy wspominało moment, gdy wychodząc na stadion tunelem odbierali specyficzne wrażenia, a same ściany tłumiły okrzyki kibiców. Ze stadionem kojarzona była wieża, ktorą rozebrano w 2008r.

Od samego początku arena ze Śląska stała się domem narodowej reprezentacji. W 1957r. rozegrano tutaj mecz eliminacji MŚ'1958, a rywalem był ZSRR. To na tym stadionie Polska pokonywała światowe potęgi, min. Włochy, czy Anglię. To właśnie po zwycięstwie 2:0 nad Anglią w 1973r. media z wysp nazwały Stadion Śląski kotłem czarownic i ta nazwa kojarzona jest z nim do dzisiaj. Oficjalnie Polska zagrała tutaj 56 meczy, ostatnim było spotkanie z wczoraj, gdzie pokonaliśmy Koreę 3:2, w niezachwycającym stylu. Stadion pełnił również rolę stadionu domowego wielu klubów ze śląska podczas meczy w europejskich pucharach.

W 2009r. Polska po raz ostatni zagrała mecz na starym Stadionie Śląskim ulegając Słowacji w eliminacjach do MŚ'2010. Po tym meczu rozpoczęła się jego modernizacja. Wybudowano nowoczesny dach, dodatkowe piętro. Dotychczasowy tor żużlowy, który znajdował się na stadionie, zastąpiła bierznia lekkoatletyczna. Mimo to przeciągało się otwarcie stadionu. Co chwila przytrafiały się jakieś poważne problemy, min. w 2011r. pękł jeden z elementów dźwigających dach. Ostatecznie obiekt oddano do użytku 1 października 2017r. 

Obecnie stadion jest w stanie pomieścić ponad 55 tys. widzów i jest to drugim co do wielkości w Polsce. Stracil jednak na rzecz Stadionu w Warszawie tytuł Stadionu Narodowego. Ale jestem pewien, że nie raz i nie dwa Polska reprezentacja zagra jeszcze w "kotle czarownic". Śląsk powitał wczoraj w domu naszych piłkarzy. 

Polska vs Korea Południowa
3:2

-----------------------------------------

Ekspert z Fotela - znajdziesz na facebooku

https://www.facebook.com/Ekspert-Z-Fotela-917400755051516/


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Królowa motosportu

Wenger Out

Nowa epoka footballu